Kliknij Kliknij Kliknij Kliknij

 
     Wstęp
     Aktualności

     Biografia
     Kalendarium
     Cytaty
     Ciekawostki

     Dyskografia
     Utwory
     Teksty
     Tłumaczenia
     Wideografia/DVD
     Bootlegi
     Trasy koncertowe

     Dyskografia
     Teksty
     Tłumaczenia
     Artykuły
     Cytaty

     Gitarzyści
     Basiści
     Perkusiści


Tytuł piosenki: Over The Mountain
Autorzy: Ozzy Osbourne/Randy Rhoads/Bob Daisley/Lee Kerslake
Czas: 4:32
Opis: Piosenka opowiada o niespotykanym wręcz potencjale ludzkiej wyobraźni, o tym że trzeba wierzyć w marzenia, bo to daję nam siłę. Utwór utrzymany w bardzo szybkim tempie, uwagę zwracają perkusyjne "przejścia" oraz genialna, chyba najlepsza w karierze Randy'ego Rhoadsa solówka . "Over the mountain" to również nazwa trasy koncertowej promującej krążek pt. Diary of a madman. Często utwór ten rozpoczynął występ, od 1983 roku był jednak sporadycznie grany przed publicznośćią, a do repertuaru wrócił w roku 2002.
Mówi Ozzy:
Głównym twórcą tej piosenki był Randy Rhoads. W tym czasie mieszkałem z nim w apartamencie w Sheperd's Bush w Londynie. Podczas gdy reszta zespołu imprezowała, chlała i ćpała bez przerwy, Randy zostawał w hotelu i kombinował nad nowymi utworami na swoim czarnym "Gibsonie". Pewnego razu, kiedy wróciłem Randy zagrał mi główny riff do "Over The Mountain". Ciekawe jest, że w pewnej części piosenki akordy są prawie identyczne jak w utworze "Black Sabbath", a Randy nigdy wcześniej tego utworu nie słyszał.

Tytuł piosenki: Flying High Again
Autorzy: Ozzy Osbourne/Bob Daisley/Randy Rhoads/Lee Kerslake
Czas: 4:44
Opis: W wolnym tłumaczeniu tytuł brzmi "odlot na haju". Ozzy mówi o zażywaniu narkotyków jako czynności, której nie może się oprzeć. Zdaje sobie sprawę z konsekwencji zażywania "dragów" jednak ich działanie w pełni mu to rekompensuje: Mamma's gonna worry I been a bad bad boy No use sayin' sorry It's something that I enjoy. Kawałek oparty jest na ciekawym riffie o dość nietypowej konstrukcji, przez co wielu fanów nie może go strawić. Prosty tekst oraz chwytliwa melodia powodują żę jest to idealny utwór do grania na żywo przed publicznością. Tak też często się dzieje.
Mówi Ozzy:
Byłem wtedy non-stop nawalony, ćpałem ile wlezie, dlatego pisałem właśnie tego typu teksty. Patrząc na to z perspektywy czasu, widać, że moje poglądy zależały od stanu w jakim się znajdowałem. Tu wychwalam narkotyki, po to żeby w innej piosence śpiewać o tym, że to największe gówno.
Bob Daisley:
Za linię wokalną do tego utworu odpowiada Lee Kerslake, Ozzy w czasie tej sesji praktycznie nie nadawał się do pracy, więc pisaliśmy wszystko w trójkę. Lee stawiał sobie przy zestawie perkusję i śpiewał do naszych melodii.

Tytuł piosenki: You Can't Kill Rock And Roll
Autorzy: Ozzy Osbourne/Bob Daisley/Randy Rhoads
Czas: 7:00
Opis: To przede wszystkim doskonały riff na "pudle" oraz bardzo fajny wokal i refren, w którym włącza się gitara elektryczna, nadając wszystkiemu bardziej dynamiczny charakter. Warto zwrócić też uwagę na liczne gitarowe "smaczki". Z pewnością tworzy to jedną z najlepszych ballad Ozzy'ego (czy on kiedykolwiek stworzył słabą balladę ???) W tekście Ozzy manifestuje swoje przywiązanie i miłość do rock'n'roll'a. Ubolewa nad faktem, że wiele ludzi próbuje tą muzykę zniszczyć: Rock'n'roll is my religion and my law Won't ever change, may think it's strange You can't kill rock'n'roll it's here to stay. Muzycy są pionkami, zwykłymi marionetkami w rękach ludzi z wytwórni, którzy muzykę traktują tylko i wyłącznie jako źródło szybkiego i nieuczciwego zarobku: "You can't kill rock'n'roll" jest jedną z dłuższych piosenek w solowej karierze Ozzy'ego. Prawdopodobnie ta ballada nigdy nie została odegrana na koncercie, a szkoda.
Bob Daisley:
To piosenka o wytwórniach płytowych o ich obłudności, chciwości i żądzy władzy nad muzykami.

Tytuł piosenki: Believer
Autorzy: Ozzy Osbourne/ Bob Daisley/Randy Rhoads
Czas: 5:15
Opis: Kolejna piosenka mówiąca o wyobraźni, i jej roli w życiu człowieka. Trzeba uwierzyć w siebie, w końcu nikt inny tego za nas nie zrobi. Wbrew powszechnie panującej opinii Ozzy deklaruje się jako człowiek wiary, tym bardziej śmieszą go wypowiedzi "znawców": I'm a believer, I ain't no deceiver Mountains move before my eyes Destiny planned out I don't need no handout Speculation of the wise. "Believer" często był i jest grany w czasie tras koncertowych, za czasów Jake'a E. Lee jednak był pomijany. Zwraca uwagę bardzo wyraźna linia basu, oraz solówka podobna do tej z utworu "Mr. Crowley".

Tytuł piosenki: Little Dolls
Autorzy: Ozzy Osbourne/Bob Daisley/Randy Rhoads/Lee Kerslake
Czas: 5:40
Opis: W tym utworze dość mocno zaznacza swoją obecność perkusja (rewelacyjny początek), mamy fajną gitarę, ale znów nie przekonuje słabiutki refren. Jest też zaskakująca solówka, tym razem Randy nie pędzi przed siebie z szybkością błyskawicy, lecz zagrywa fenomenalną, spokojną melodię, ukazując jak bardzo jest wszechstronny. Utwór uważany jest za jeden ze słabszych punktów krążka. Teksto to opis cierpienia i tragedii ofiary voodoo.

Tytuł piosenki: Tonight
Autorzy: Ozzy Osbourne/Bob Daisley/Randy Rhoads/Lee Kerslake
Czas: 5:51
Opis: Jest to wg Elwooda jedna z najbardziej niedocenianych ballad Ozzy'ego. Większość fanów uważa ten utwór za przeciętny i najsłabszy na "Diary Of A Madman", jednakże jak można nie dostrzegać piękna refrenu i fantastycznej finalnej solówki? Utwór nigdy nie został odegrany "na żywo".


Tytuł piosenki: S.A.T.O
Autorzy: Ozzy Osbourne/Bob Daisley/Randy Rhoads/Lee Kerslake
Czas: 4:08
Opis: Istnieją dwie interpretacje rozwinięcia tegoż tytułu - pierwsza to "Sailing Across Through Ocean", druga i bardziej prawdopodobna to "Sharon Arden Thelma Osbourne" - tekst bowiem opowiada o miłości, jako uczuciu które powoduje spokój i poczucie bezpieczeństwa dla zakochanych: Now I will find peace of mind Finally found a way of thinking Tried the rest found the best Stormy day won't find me sinking Jak dobrze wiadomo, związek Ozzy'ego z Thelmą był już wówczas w całkowitym rozpadzie, a miłością jego życia okazała się właśnie Sharon Arden. Piosenka utrzymana w bardzo szybkim tempie z melodyjną zwrotką. Wielka szkoda że nie była nigdy brana pod uwagę przy ustalaniu set-list koncertowych.

Tytuł piosenki: Diary Of A Madman
Autorzy: Ozzy Osbourne/Bob Daisley/Randy Rhoads/Lee Kerslake
Czas: 6:14
Opis: Niewątpliwie jedna z najciekawszych i najambitniejszych piosenek w karierze solowej Ozzy'ego, pełna nawiązań do grania progresywnego i neoklasycznego. Najpierw mamy spokojny wstęp na "pudle", brutalnie przerwany przygniatającym ostrym riffem, potem powrót do wolniejszego tempa i typowo balladowa linia melodyczna, co chwila kąsana świetnymi wejściami Randy'emu. Kulminacyjnym punktym jest fragment w którym Ozzy śpiewa na tle chóru, smyczków i pięknego marszowego rytmu wystukiwanego przez Kerslake: A sickened mind and spirit The mirror tells me lies Could I mistake myself for someone Who lives behind my eyes Will he escape my soul Or will he live in me Is he tryin' to get out or tryin' to enter me. Są to wg Elwooda najpiękniejsze minuty solowej kariery Osbourne'a, a słuchanie tego fragmentu to naprawdę przeżycie mistyczne. Ten piękny nastrojowy moment zostaje gwałtownie zniszczony i wymieciony huragonowym zagraniem Randy'ego. Następuje apokaliptyczny koniec zakończony błagalnym okrzykiem Ozzy'ego Monday till Sunday in stages, set me free!!!, a słuchacz zostaje po tych 6 minutach i 14 sekundach pozostawiony w całkowitym szoku. Trzeba być pozbawionym muzycznej wrażliwośći aby przejść obok tej piosenki obojętnie.Kawałka o takiej dramaturgii szukać można ze święcą - jest to z pewnością Osbournowe arcydzieło !!! Tekst przesiąknięty jest pesymizmem i napisany jest na wzór pojedynczych zapisków z pamiętnika. Poszczególne wersy nie tworza jednej całości, mają jednak wspólny wydźwięk - obawa i zagubienie w szarej codzienności: Diary of a madman Walk the line again today Entries of confusion Dear diary I'm here to stay. Utwór przez parę lat stanowił rozpoczęcie koncertu, grany tuż przed wejściem zespołu na scenę. W całości odegrany najprawdopodobniej tylko jeden raz, w 2000 roku podczas amerykańskiej częsci festiwalu Ozzfest.
Mówi Ozzy:
Kiedy Randy pierwszy raz zagrał mi ten kawałek kompletnie zdurniałem. Chłopaki potworzyli jakieś popieprzone, całkowicie pokręcone rozwiązania rytmiczne i za cholerę nie wiedziałem o co tu chodzi i jak mam do tego śpiewać. Powiedziałem im wprost - pozmieniajcie to natychmiast, jestem Ozzy a nie Frank Zappa. Ale oni cierpliwie tłumaczyli mnie gdzie mam wchodzić ze śpiewem i w jakiej tonacji. Po jakimś czasie zaczęło mi się to nawet podobać, w końcu machnąłem ręką i stwierdziłem - dajemy to na płytę.


 


Blizzard Of Ozz Diary Of Madman
Bark At The Moon The Ultimate Sin
No Rest For The Wicked No More Tears
Ozzmosis Down To Earth
Inne