Kliknij Kliknij Kliknij Kliknij

 
     Wstęp
     Aktualności

     Biografia
     Kalendarium
     Cytaty
     Ciekawostki

     Dyskografia
     Utwory
     Teksty
     Tłumaczenia
     Wideografia/DVD
     Bootlegi
     Trasy koncertowe

     Dyskografia
     Teksty
     Tłumaczenia
     Artykuły
     Cytaty

     Gitarzyści
     Basiści
     Perkusiści


Teksty Przetłumaczone Teksty Oryginalne
Teksty
Wykonawca: Ozzy Osbourne
Tytuł albumu: No Rest For The Wicked
Rok wydania: 1988
Wytwórnia: CBS Associated/Epic
Producent: Roy Thomas Baker i Keith Olsen

Wykonawcy:
           Ozzy Osbourne - wokal;
           Zakk Wylde - gitara;
           Bob Daisley - gitara basowa;
           Randy Castillo - perkusja;
           gościnnie: John Sinclair - klawisze

Lista kawałków:
            1. Miracle Man 3:43
            2. Devil's Daughter 5:14
            3. Crazy Babies 4:14
            4. Breaking All the Rules 5:14
            5. Bloodbath In Paradise 5:02
            6. Fire In the Sky 6:24
            7. Tattooed Dancer 3:53
            8. Demon Alcohol 4:27
            9. Hero - tylko na niektórych wydaniach albumu 4:46

Łączny czas: 44:14

Info:
           Wersja japońska albumu nazywa się "Bible Of Ozz" i zawiera dodatkowo utwór "The Liar".


Single:
           1. Miracle Man
           (Miracle Man, The Liar i Crazy Babies)
           (Miracle Man i Crazy Babies)
           (Miracle Man i You Said It All)

           2. Crazy Babies
           (Crazy Babies i You Said It All)
           Crazy Babies (Crazy Babies i Demon Alcohol)

           3. Hero
           (Hero, You Said It All, Fire In The Sky i Devil's Daughter)

           4. Breaking All The Rules
           (Breaking All The Rules i pochodzący z koncertu w Philadelphii Miracle Man)

Teledyski:
           1. Miracle Man
2. Crazy Babies
3. Breaking All The Rules


Krótko zwięźle i na temat:
Wyraźna zwyżka formy Ozzy'ego - niesamowita dawka energii i czadu !


Recenzja 1:
          Po ukazaniu się albumu "The Ultimate Sin" wielu fanów i muzycznych "speców" postawiło "krzyżyk" na Ozzym, twierdząc że popadł on w totalną przeciętność i już się z niej nie wydostanie. Tymczasem niezrażony niepowodzeniem Ozzy (tylko artystycznym, bo poprzedni album był wielkim sukcesem komercyjnym) rozpoczął pracę nad kolejnym longplayem. W miejsce Jake'a E.Lee zatrudnił młodziutkiego, niespełna 21-letniego Zakka Wylde z New Jersey i jak zwykle z wyborem nowego "wioślarza" "trafił w dziesiątkę". Jak ten facet to robi, że zawsze, gdy tego potrzebuje, znajdzie młodego i nieznanego światu gitarowego geniusza ? Pan Wylde, oprócz niesamowitych umiejętności, wniósł do zespołu przede wszystkim młodzieńczy entuzjazm, znacznie "odświeżając" i ożywiając zespół. Nie możemy jeszcze zapominać, o zmianie basisty, Phila Soussana zastąpił doskonale znany z poprzednich albumów Ozza Bob Daisley. Pojawił się też nowy klawiszowiec - John Sinclair, który nie ograniczył się tylko do nagrania swoich partii, lecz współtworzył aż 5 utworów. Pojawienie się takiej ekipy instrumentalistów przyniosło zbawczy wpływ na muzykę Ozzy'ego, a w zespole wreszcie pojawiła się odpowiednia "chemia".
          "No Rest For The Wicked" okazał się zdecydowanie najszybszym i najostrzejszym z wydanych do tej pory albumów Ozzy'ego. Wpłynęły na to dwa czynniki - po pierwsze pojawienie się Zakka W., a po drugie tak chciał Ozzy (miał to być album zupełnie inny, niż poprzednie). W wyniku tego na większości piosenek króluje ponadźwiękowa gitara Zakka, wspomagana ciężką i równie szybką perkusją Castilla. Sam Ozzy wrócił do doskonałej formy wokalnej, do jakiej wszyscy byli przyzwyczajeni i znów napisał świetne teksty.

          Tym razem utwory nie są zbyt optymistyczne, wystarczy przeczytać ich tytuły. Mamy tutaj m.in. opowiadania o: dwulicowym kaznodzieji Jimmym Preacherze ("Miracle Man"), seryjnym zabójcy Charlesie Mansonie ("Bloodbath In Paradise), oraz zgubnym wpływie narkotyków i alkoholu. Na samym końcu jest jeszcze tekstowa "perełka" - "Hero", ale o tym później...
          Album otwiera świetny "Miracle Man" - już na samym początku gitarzysta odkrywa swoje karty, niesamowicie pędząc do przodu w lini melodycznej i solówce. Na uwagę zasługuje także świetny riff oraz czad i wielka energia bijąca od tego utworu. Dla mnie to "kawałek" numer 1 z tego albumu. Jednak mimo wszystko muszę przyczepić się do "komputerowego" wokalu w refrenie, można się było spokojnie bez tego obejść.
          Potem mamy równie czaderski "Devil's Daughter" z prześliczną, superszybką solówką wymiatającą wszystko z powierzchni ziemi (najlepsze solo na albumie) oraz "Crazy Babies" - najbardziej znany "kawałek" z albumu, bowiem był on najmocniej promowany, myślę że trochę na wyrost (największy jego atut to świetny riff). Nie jest to słaby utwór, jednak jest tutaj wiele znacznie lepszych. Co prawda nie możemy do takowych zaliczyć wolny i przydługawy "Breaking All The Rules" (znów tylko i wyłącznie dobry riff), ale już wszystkie pozostałe utwory zdecydowanie tak. Numer 5 - "Bloodbath In Paradise" charakteryzuje się ciekawym wstępem, ciężkim i szybkim riffem, doskonałym refrenem oraz powalającą z nóg solówką o prędkośći "Concorde'a".
          Potem następuje zwolnienie tempa w świetnej balladzie "Fire In The Sky" (doskonały klawiszowo-perkusyjny wstęp, riff i refren), ale potem znów wchodzimy w nadprzestrzeń.
          Oto następuje mój drugi faworyt - "Tatooed Dancer" z genialnym wstępem na perkusji, gwałtownie "zdmuchniętym przelatującym riffem". To właśnie m.in. ten riff świadczy o geniuszu Zakka Wylde'a, niby prostacki i banalny, ale jakże porywający !! Ponadto tradycyjnie - świetny wokal i solóweczka - ale jazda !!!! Uff, po takiej dawce energii chciałoby się chwilę odsapnąć, ale już zaczyna się równie udany "Demon Alcohol", a zaraz po nim "Hero". W tym momencie nie mogę się powstrzymać, aby zacytować kilka wersów z genialnego tekstu do "bohatera":

"I don't want to be your hero
I don't want to ever let you down(...)
I can try to take you higher
But I don't want to wear your broken crown
You know it brings me down
Don't think you'll ever understand me
I don't even understand me
Don't have the power to annoint you
And I don't want to disappoint(...)
I couldn't answer all your questions
And if your lost I couldn't find your way(...)
Everybody's talking crazy
Some think I'm a devil maybe
I don't want to hear about it
Don't want to have to scream and shout at fools no more(...)
I am not your destination
Or a road that's gonna lead you home"

Czyż nie jest to świetne przesłanie do swoich fanów ?? A skoro już jesteśmy przy "Hero", to jak tu nie wspomnieć o... zapewne już wiecie - świetnym riffie, refrenie i solówce.
          W ten oto sposób dobrnęliśmy do końca albumu. Z pewnością "No Rest For The Wicked" możemy zaliczyć do poczetu najlepszych heavymetalowych płyt wszech czasów. Zapewniam, wciąż słucha się tego świetnie !! Mało który album zapewnia tak dużą dawkę energii i czadu. Gorąco polecam wszystkim.

Recenzent: Ocena: Do Dyskografii:
Elwood 4+ Wróć...


Recenzja 2:
          Jest to chyba najważniejsza płyta w karierze Ozzy'ego, ponieważ zapoczątkowała ona pasmo rewelacyjnych wydawnictw Ozzmana. Poprzednie albumy, choć odniosły sukces komercyjny, były wyraźnie słabsze od nagrań z Randym Rhoadsem. "No rest.." to pierwszy longplay Ozzy'ego od wielu lat, który nie przyniósł mu wyłącznie dużo pieniędzy, ale także chwałę jako artyście i kompozytorowi. Jest to na pewno jedna z najlepszych płyt wielkiego Ozza. Osbourne wymienił połowę składu (gitarzystę i basistę) i zaprosił nowych muzyków, co napewno odswieżyło jego twórczość.
          Płyta jest bardzo żywiołowa i przebojowa, przez co spokojnie mogła konkurować z ówczesnymi gwiazdami, jak Motley Crue czy Skid Row. Niemała w tym zasługa nowego gitarzysty - Zakka Wylde, który bardzo unowocześnił brzmienie zespołu. W jego grze słychać bardzo mocne wpływy Eddiego Van Halena, który wtedy przeżywał swoje największe chwile. Co do samej muzyki, jest ona wyśmienita.
          Album wypełniają prawie same "czady" (są tylko 2 ballady), okraszone karkołomnymi popisami młodziutkiego gitarzysty. Do najlepszych momentów "No Rest Fo The Wicked" należą otwierający płytę "Miracle Man", a także "Breaking All The Rules", "Tattooed Dancer" oraz piękna ballada - "Fire In The Sky". Naprawdę trudno tu znaleźć przypadkowe utwory. Każdy z nich to mała perełka... Szczerze polecam tę płytę wszystkim fanom dobrego heavy metalu.

Recenzent: Ocena: Do Dyskografii:
Cantrell 6 Wróć...


 


     Płyty Studyjne
     Single
     Reedycje
     Gościnnie
     Inne