Kliknij Kliknij Kliknij Kliknij

 
     Wstęp
     Aktualności

     Biografia
     Kalendarium
     Cytaty
     Ciekawostki

     Dyskografia
     Utwory
     Teksty
     Tłumaczenia
     Wideografia/DVD
     Bootlegi
     Trasy koncertowe

     Dyskografia
     Teksty
     Tłumaczenia
     Artykuły
     Cytaty

     Gitarzyści
     Basiści
     Perkusiści


Wykonawca: Ozzy Osbourne
Tytuł albumu: The Ozzman Cometh
Rok wydania: 1997
Wytwórnia: Sony Music Entertainment

Lista kawałków:
           CD 1:
            1. Black Sabbath (z archiwum
            Ozzy'ego) 9:25
            2. War Pigs (z archwium
            Ozzy'ego) 8:15
            3. Goodbye To Romance 5:36
            4. Crazy Train 4:50
            5. Mr. Crowley 4:56
            6. Over the Mountain 4:32
            7. Paranoid (wersja koncertowa) 2:53
            8. Bark at the Moon 4:16
            9. Shot in the Dark 4:16
            10. Crazy Babies 4:14
            11. No More Tears 7:24
            12. Mama I'm Coming Home 4:11
            13. I Don't Want To Change The World (wersja koncertowa) 4:00
            14. I Just Want You 4:56
            15. Back On Earth 5:00

Łączny czas: 77:15

           CD 2:
            1. Fairies Wear Boots
            2. Behind the Wall Of Sleep
            3. Wywiad z Ozzym z 1988 roku

Info:
            Wersja japońska albumu zawiera dwa dodatkowe utwory - "Walk On Water i "Pictures Of Matchsrtick Man", natomiast wersja Amerykańska zawiera ścieżkę multimedialną: 5 teledysków, wygaszacz ekranu i grę.

Single:
           1. 1. Back On Earth
           (Back On Earth, Walk On Water i I Just Want Youl)
           (Back On Earth i Back On Earth (radio edit)

Teledyski:
           1. Back On Earth

Mówi Ozzy:
           Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta kompilacja moich nagrań. Posiadanie albumu z największymi przebojami jest dla mnie dosyć dziwne, ponieważ nie jestem facetem, który wydaje "przebojowe single", albumy z serii "greatest hits", czy "unplugged". Wielu ludzi prowadziło mnie, doradzało i zachęcało mnie podczas mojej kariery muzycznej, wielu wspaniałych muzyków pomogło mi tworzyć utwory. Jednak zdecydowanie najwięcej zawdzięczam Wam - fanom. Daliście mi dosłownie wszystko to, co posiadam dzisiaj i dzięki Wam jestem tym kim jestem. Bez Was jestem nikim (brzmi jak świetny tekst do piosenki) ! Szczerze Wam dziękuję i myślę, że wiecie, że kocham Was wszystkich...


Krótko zwięźle i na temat:

Składanka z największymi przebojami Ozza, która przekonuje do jego twórczości nawet największych anatgonistów.



Recenzja 1:
          Byłem niewidomy, a przejrzałem. Byłem nieświadom, a zrozumiałem. Słowa te najlepiej opisują moje odczucia po wysłuchaniu wybranych pozycji z twórczości Ozzy'ego O. Moje dotychczasowe kontakty z muzyką Ozzy'ego były śladowe, a mimo to nie lubiłem tego artysty. Mój brak sympatii wynikał przede wszystkim z demonicznego wizerunku Osbourne'a i Black Sabathu. Podejrzewam, że właśnie ten czynnik decyduje o tym, ze wiele osób, tak jak i było w moim przypadku, nie wyciąga z zainteresowaniem ręki po jego płyty. Taki właśnie wizerunek przysporzył mu tyle samo fanów co i przeciwników.
          Po przełamaniu bariery pschicznej mogłem w końcu zasiąść, posłuchać i... oniemieć z wrażenia. Poziom wykonania jest bardzo wysoki z tą jednak przewaga nad współczesnym metalem, ze to właśnie jest pierwowzór, od nikogo nie ściągnięte oryginalne brzmienia, na których opiera się dzisiejsza muzyka rockowa. Proste ale jakże niesamowite riffy z "Crazy Train", "Paranoid", czy "I Dont Want To Change The World". Piękne brzmienie metalowo przesterowanych gitar w "Shot In The Dark". Pobudzająca linia melodyczna połączona z charakterystycznym głosem Ozzy'ego ("I Just Want You" - najlepsza piosenka płyty). Fenomenalne solówki Randy'ego Rhoadsa, Zakka Wylde'a czy Jake'a E. Lee, którego styl najbardziej mi się spodobał. Te poszczególne elementy mogłyby wynieść zespoły nimi dysponujące na szczyty. Nic więc dziwnego, że zestawienie ich wszystkich naraz daje porażający efekt. Opinię taką prezentują także dzisiaj wielcy i wielbieni, zżynając ile się da. Klawiszowe brzmienia z "Mr Crowley" czy "No More Tears" uparcie trenuje Kravitz, a akustyczny wstęp w stylu country z późniejszym przejściem w mocne uderzenie w "Mama I'm Coming Home" nieprzypadkowo pojawiło się w późniejszym "Mama Said" Metalliki. Nie muszę chyba wspominać, że bez tych brzmień i riffów nie byłoby dzisiejszego metalu i hardrocka.
          Podsumowując muszę stwierdzić, że mimo ogromnego wrażenia jakie wywarła na mnie ta muzyka, nie zostanę fanatycznym wyznawcą kultu Ozzy'ego gdyż mam już idoli, którzy grają w zasadzi to samo, jednakże mój stosunek do niego zmienił się z ujemnego na zdecydowanie dodatni. Od dziś każdemu, kto jest przeciwnikiem wykreowanego wizerunku Ozzy'ego O., będę polecał po prostu posłuchanie jego muzyki.

Recenzent: Ocena: Do Dyskografii:
Karol 5,5 Wróć...


 


     Płyty Studyjne
     Single
     Reedycje
     Gościnnie
     Inne