Kliknij Kliknij Kliknij Kliknij

 
     Wstęp
     Aktualności

     Biografia
     Kalendarium
     Cytaty
     Ciekawostki

     Dyskografia
     Utwory
     Teksty
     Tłumaczenia
     Wideografia/DVD
     Bootlegi
     Trasy koncertowe

     Dyskografia
     Teksty
     Tłumaczenia
     Artykuły
     Cytaty

     Gitarzyści
     Basiści
     Perkusiści


Teksty Przetłumaczone Teksty Oryginalne
Teksty
Wykonawca: Ozzy Osbourne
Tytuł albumu: No More Tears
Rok wydania: 1991
Wytwórnia: Epic/Sony Music Entertainment
Producent: Duane Baron i John Purdell

Wykonawcy:
           Ozzy Osbourne - wokal;
           Zakk Wylde - gitara;
           Bob Daisley - gitara basowa;
           Michael Inez - gitara basowa;
           Randy Castillo - perkusja;
           John Sinclair - klawisze

Lista kawałków:
            1. Mr. Tinkertrain 5:56
            2. I Don't Want To Change The World 4:05
            3. Mama I'm Coming Home 4:11
            4. Desire 5:45
            5. No More Tears 7:23
            6. S.I.N. 4:46
            7. Hellraiser 4:52
            8. Time After Time 4:20
            9. Zombie Stomp 6:13
            10. A.V.H. 4:12
            11. Road To Nowhere 5:09

Łączny czas: 57:07

Info:
           Wersja japońska albumu zawiera dwa dodatkowe utwory - "Party Withe The Animals" i "Dont Blame Me".


Single:
           1. No More Tears
           (No More Tears i S.I.N)
           (No More Tears, S.I.N i Party With The Animals)
           MAXI SINGIEL (No More Tears, S.I.N. Don't Blame Me i Party With
           The Animals)

           2. Mr. Tinkertrain
           (Mr. Tinkertrain)

           3. Mama I'm Coming Home
           (Mama I'm Coming Home (wersja specjalna), Don't Blame Me,
           I Don't Know, Crazy Train)
           (Mama I'm Coming Home, Goodbye To Romance, Time After Time)
           (Mama I'm Coming Home i Don't Blame Me)
           MAXI SINGIEL (Mama I'm Coming Home, Don't Blame Me i Party With
           The Animals)

           4. I Don't Want To Change The World
           (I Don't Want To Change The World, Mama I'm Coming Home i
           No More Tears)

           5. Road To Nowhere
           (Road To Nowhere i Party With The Animals)

           6. Time After Time
           (Time After Time)

           7. No More Tears Demo Session
           (wersje demo piosenek z albumu: I Don't Want To Change The World,
            Mama I'm Coming Home, Mama, I'm Coming Home, Desire, Time After
            Time, Won't Be Coming Home (pierwotna wersja S.I.N.) Mrs. J.
            i wywiad z Ozzym)

Teledyski:
           1. No More Tears
           2. Mama I'm Coming Home
           3. I Don't Want To Change The World
           4. Time After Time
           5. Mr. Tinkertrain


Krótko zwięźle i na temat:
Ozzy powróca na tron króla ciężkiego grania, ten album to jedna z nielicznych metalowych perełek lat 90.


Recenzja 1:
          Albumem "No More Tears" Ozzy Osbourne powrócił na zasłużoną pozycję "niekoronowanego władcy heavy-metalu", utraconą na rzecz takich kapel jak chociażby Guns And Roses, Motley Crue czy Iron Maiden. Pierwsze oznaki tegoż powrotu zawierał już poprzedni album wokalisty - "No Rest For The Wicked" , ale dopiero w przypadku "No More Tears" Ozzy osiągnął sukces artystyczny na równi z komercyjnym i po raz pierwszy od czasu swojej współpracy z genialnym Randym Rhoadsem, wydał rewelacyjny album, na którym wobec żadnej piosenki nie można przejść obojętnie. Praktycznie każdy utwór zostawia po sobie w naszej pamięci coś szczególnego.
          Na "No More Tears" (psst - to znaczy, że nie szczypie w oczy) słychać i widać zmiany w życiu wokalisty (udane próby zerwania z alkoholizmem i narkotykami). Okładka nie jest mroczna i ciemna, lecz przedstawia dobrodusznie wyglądającego Ozza z... malutkimi skrzydłami anielskimi. Także muzyka się zmieniła. Młodziutki gitarzysta Zakk Wylde wspiął się chyba na wyżyny swoich umiejętności - wymyślił cudowne riffy i linie melodyczne oraz zapierające dech w piersiach solówki. Czy ktoś może mi podać inny przykład gitarzysty, który w tak młodym wieku (23 lata) osiągnął szczyt swoich umiejętności ??? Ponadto Ozzy napisał doskonałe teksty, a co warto podkreślić pomógł mu w tym Lemmy Kilminster z Motorhead (współtworzył teksty do 4 utworów).
          Album otwiera kontrowersyjny "Mr. Tinkertrain" opowiadający o problemie pedofilii. Słyszymy fragment rozmowy dzieci (jakby z jakiegoś przedszkola), które szukają jakieś zaginionej dziewczynki i pytają czego ten pan tutaj chce. Po chwili włącza się dźwięk rodem z pozytywek z początku XX wieku, aż w końcu wszystko zostaje brutalnie przerwane przez ostre wejście Zakka ze znakomitym riffem. Już wiadomo, że będzie dobrze. Linia melodyczna ze świetną sekcją rytmiczną i bardzo ciekawie śpiewającym Ozzym, nie pozostawia nic do życzenia, podobnie jak refren i solówka. Zaczęło się więc wyśmienicie.
          W kolejnym utworze Ozzy tłumaczy nam, że nie ma zamiaru zmieniać świata i chciałby, żeby świat nie próbował zmienić jego. Znów mamy dobry riff i melodyjny, łatwo wpadający w ucho refren, ale piosenka jest raczej przeciętna, z wyjatkiem solówki, która po prostu nie może sie nie podobać.
          Trzeci utwór - "Mama I'm Coming Home", to świetna i niebanalna ballada z bardzo fajnym wstępem na "pudle", jeden z nielicznych kawałków Ozzy'ego który może spodobać się twoim rodzicom...
          Po chwili wyciszenia, wracamy jednak do ostrego grania. "Desire" otwiera (i zamyka) intrygujący thrashowy wstęp Zakka, potem jednak przechodzi on w kolejny melodyjny kawałek ze świetnym refrenem.
          No i w końcu tytułowy utwór. Z początku może wydawać się nieciekawy, ale już po chwili zachwyca. Oparty jest na basowym riffie (plus czesto włączające się klawisze), przerywanym świetnymi, ostrymi wejściami Wylde'a. W połowie utworu mamy nieoczekiwaną zmianę tempa (pianino,klawisze i gitara) i kolejne genialne solo. Uwagę zwraca również doskonały refren i linia wokalna oraz kolejny intrygujący tekst (tym razem mowa o facecie który porywał striptizerki, kochał się z nimi, a później je zabijał). Naprawdę rewelacja ! Ale nie ma czasu na odpoczynek...
          Oto rozpoczyna się "S.I.N" dla mnie jedna z najgenialniejszych piosenek Ozzy'ego. Najpierw Zakk kombinuje cosik na gitarze, aby nagle przerwać to "brzdąkanie" super-melodyjnym riffem. Ozzy śpiewa naprawdę rewelacyjnie, zwłaszcza w genialnym refrenie. Mamy tutaj też 2 solówki. Ale jakie solówki... Już pierwsza z nich porywa niesamowitym tempem i melodią, ale to dopiero drugie, zamykające utwór "solo" to ... (brak mi słów). Zakk stosując pełno gitarowych efektów i sztuczek stworzył solóweczkę, która za każdym razem powala mnie na kolana. Może nie jest to coś odkrywczego, ale ma w sobie niesamowitą energię i "coś", co sprawia, że można jej słuchać bez końca. Dla mnie jedna z najlepszych solówek jakie kiedykolwiek wymyślono.
          Ale Ozzy nie pozwala siedzieć z wybałuszonymi gałami z wrażenia, tylko rozpoczyna "Hellraiser". Tym utworem też można zachwycać się bez końca. Najpierw doskonały wstęp - mroczne klawisze przerywane niesamowitym dźwiękiem gitary, potem super melodia, no i refren. To jest dopiero majstersztyk. Z dodanymi chórkami i atakami gitary Zakka, brzmi odlotowo i natychmiast wpada w ucho, zostając tam jeszcze na długo (o ile nie na zawsze). Nie możemy oczywiście zapominać o obowiązkowej prezentacji umiejetności Zakka... Co tu dużo pisać, ten gość jest po prostu WIELKI !!!
          Potem w końcu mamy chwilę oddechu przy spokojnym "Time After Time", ale po tej krótkiej przerwie Ozzy znów atakuje nas niesamowitymi utworami. Najpierw "Zombie Stomp" z zaskakującym poczatkiem - przez dwie minuty słyszymy bas, gitarę i perkusję oraz ciekawe efekty dźwiękowe (pojawia się m.in. coś w stylu koparki), aż w końcu Ozzy zaczyna śpiewać. I znów... fajny tekst, melodia, refren i solówka...
          Tak samo jest z "A.V.H" - z tymże wstęp jest juz znacznie krótszy i zagrany na "pudle", a riff ciekawszy i bardziej rozbudowany. No i na sam koniec kolejna miła dla ucha balladka i koniec...
          Uff... Ależ to szybko zleciało... Co tu jeszcze można dodać ? Ta płyta naprawdę jest warta każde pieniądze, jeżeli więc nie znasz tego wydawnictwa, pędź jak najszybciej do najbliższego sklepu muzycznego i uzupełnij braki w swojej kolekcji. Zapewniam - "No More Tears" - to totalny odlot !

Recenzent: Ocena: Do Dyskografii:
Elwood 6 Wróć...


 


     Płyty Studyjne
     Single
     Reedycje
     Gościnnie
     Inne