Kliknij Kliknij Kliknij Kliknij

 
     Wstęp
     Aktualności

     Biografia
     Kalendarium
     Cytaty
     Ciekawostki

     Dyskografia
     Utwory
     Teksty
     Tłumaczenia
     Wideografia/DVD
     Bootlegi
     Trasy koncertowe

     Dyskografia
     Teksty
     Tłumaczenia
     Artykuły
     Cytaty

     Gitarzyści
     Basiści
     Perkusiści


Wykonawca: Ozzy Osbourne
Tytuł albumu: Just Say Ozzy
Rok wydania: 1990
Wytwórnia: CBS Associated/Epic
Producent: Andy Johns

Wykonawcy:
           Ozzy Osbourne - wokal;
           Zakk Wylde - gitara;
           Geezer Butler - gitara basowa;
           Randy Castillo - perkusja;

Lista kawałków:
            1. Miracle Man 4:01
            2. Bloodbath In Paradise 5:01
            3. Shot In the Dark 5:33
            4. Tattooed Dancer 3:48
            5. Sweat Leaf 3:22
            6. War Pigs 8:23

Łączny czas: 30:11

Single:
           1. Live Pigs
           (War Pigs i Breaking All The Rules)



Krótko zwięźle i na temat:
Rzecz głównie dla fanów, ale zawiera genialne wykonanie "Sweat Leaf"


Recenzja:
          Album "Just Say Ozzy" jest przeznaczony tylko dla wielkich fanów Ozzy'ego. Czemu ? Jest to koncertówka, która zawiera tylko 6 piosenek, z czego 3 z nich możemy usłyszeć na doskonałym "Live & Loud".
           Na pomysł wydania tego wydawnictwa wpadła oczywiście wytwórnia, a sam Ozzy nie był początkowo tym zachwycony. Jednak po przesłuchaniu swoich występów z trasy "No Rest For The Wicked" stwierdził on, że po pierwsze doskonale wypada "Shot In the Dark", no a poza tym na udział w trasie zgodził się Geezer Butler, więc wypadałoby to jakoś utrwalić.
           Ostatecznie na krążku znalazły się 3 kawałki z "No Rest For The Wicked", jeden z "The Ultimate Sin" i 2 klasyki sabbathów. Zdecydowanie najlepiej z całego albumu wypada nowa wersja "Sweat Leaf", zagrana z niezwykłym czadem i "powerem". Zaryzukuję stwierdzenie, że jest to najlepsza wersja tej piosenki, jaka się kiedykolwiek ukazała. Natomiast drugi kawałek Sabbathu - "War Pigs" wykonany jest dosyć przeciętnie, brakuje w nim przede wszystkim tej niesamowitej atmosfery, która cechowała wersję oryginalną. Pozostałe utwory wypadają bardzo dobrze i chociaż brak w nich jakichkolwiek fajerwerków czy zmian, są równie dobre (a może i lepsze) jak w oryginale. Warto zwrócić uwagę na bardzo dobry i pewny śpiew Ozzy'ego oraz grę Zakk'a - słychać że na scenie czuje się on tak samo dobrze, jak i w studiu. Bardzo pozytywne wrażenie robi też gra Randy'ego Castilla, a Geezer - wiadomo - tak jak i Ozzy jest klasą dla samego siebie.
           Słuchając albumu przede wszystkim odczuwa się brak słynnej konferasjerki Ozzy'ego. Ozzy mówi bardzo niewiele, a jeżeli już coś powie, to albo tego nie słychać, albo nie sposób go zrozumieć. Kiepsko słychać także publiczność, która ożywa dopiero przed "Tattooed Dancer". Przez to album traci wiele ze swojej wartości i wogóle nie oddaje nawet połowy atmosfery, panującej na koncertach Ozzy'ego. Zupełnie nie ma tu atmosfery prawdziwego heavy-metalowego święta. Nie sposób nie wspomnieć też o bardzo "ciekawym" brzmieniu klawiszy, które przypomina rosyjskie keyboardy dostępne na rynku za 20 zł.
           Dużą odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi producent, który, co tu ukrywać, "odwalił lipę". Okrzyki Ozzy'ego praktycznie niesłyszalne, publiczność wyciszona, koszmarne klawisze i sample (np. "got busted" w "Miracle Man"), dobrze że przynajmniej najważniejsze instrumenty i wokal słychać, choć i tu można mieć wiele zastrzeżeń.
           Inną wadą "Just Say Ozzy" jest czas - tylko 30 minut. Po skończonym "War Pigs" słyszymy tradycyjne "Thank You, Good Night, We Love you all" i album się kończy, a w nas pozostaje uczucie niedosytu. Myślę, że spokojnie można było wrzucić jeszcze z 2-3 piosenki i album byłby naprawdę rewelacyjny.
           Porównując "Just Say Ozzy" do wydanego 3 lata później "Live & Loud" trzeba przyznać, że chociaż piosenki "Miracle Man" i nawet "War Pigs" wypadają tutaj lepiej, to cały album prezentuje się zdecydowanie gorzej. Dlatego jeżeli ktoś jest "niedzielnym" fanem Ozzy'ego polecałbym mu kupno "Live & Loud". Ja "Just Say Ozzy" traktuje jako bardzo fajną ciekawostkę w dyskografii Ozzy'ego. Bo na miano pełnoprawnego longplaya ten album nie zasługuje. Tylko dla fanów !!


Recenzent: Ocena: Do Dyskografii:
Elwood 3,5 Wróć...


 


     Płyty Studyjne
     Single
     Reedycje
     Gościnnie
     Inne