Kliknij Kliknij Kliknij Kliknij

 
     Wstęp
     Aktualności

     Randy Rhoads
     Brad Gillis
     Jake E. Lee
     Zakk Wylde

     Bob Daisley
     Rudy Sarzo
     Michael Inez

     Tommy Aldridge
     Randy Castillo
     Mike Bordin


Autor: Maciej Piróg "Hunter"

          Już od ponad 30 lat jest jednym z twórców potęgi rocka - współpracował z największymi legendami muzyki rockowej - Rainbow, Ozzy'm Osbourne'm, Uriah Heep, Gary'm Moore, czy Black Sabbath. Jest jednym z najbardziej znanych i cenionych muzyków sesyjnych, jego talent przysporzył mu sławy na całym świecie.

          Bob Daisley, bo o nim właśnie mowa, urodził się 13 lutego 1950 roku w Sydney (Australia), już od młodzieńczych lat przejawiała się w nim dusza prawdziwego rockandrollowca - w wieku 14 lat zostaje wyrzucony ze szkoły, gdyż wbrew nakazowi dyrekcji szkoły odmówił ścięcia długich włosów. W tym czasie zaczyna się jego przygoda z muzyką - rozpoczyna naukę gry na gitarze basowej.
          W 1970 roku Bob wraz z formacją Kahvas Jute nagrywa płytę "Wide Open". Zdając sobie sprawe, że w Australi trudno bedzie mu zdobyć sławę i fortunę, pakuje się i przeprowadza do Londynu. Na początku swego pobytu w Angli zarabia na życie pracując w restauracji, próbując jednocześnie zahaczyć o jakiś miejscowy band. W roku 1972 zagrał koncert z Chicken Shack - zespołem gitarzysty Stana Webb'a, z którym nagrał w tym samym roku album "Unlucky Boy". Jednakże zespół rozpadł się po słabej, żeby nie powiedzieć tragicznej trasie koncertowej w Niemczech. W 1973 roku Daisley zostaje basista w grupie Mungo Jerry, z którą udało mu się wylansować wielki hit - "Alright, alright, alright" oraz w 1974 roku nagrać krążek "Long Legged Woman Dressed.

          W tym samym roku Bob dostał ponownie propozycję od Stana Webb'a, który poprosił go o przyłączenie sie do jego nowego zespołu Stan Webb Band w skład którego wchodził także Robbie Blunt, późniejszy gitarzysta Roberta Planta. Zespół w takim składzie przetrwał rok, po czym Bob przeszedł do Widowmaker, założonego przez byłego gitarzystę Hawkwind Huw - Lloyda Langtona. Zarejestrowali oni w 1976 roku album "Widowmaker" oraz 12 miesięcy później, już z nowym wokalistą longplay "Too Late To Cry". W dobie punk rocka zespół nie był w stanie się wybić i rozpadł się tuż po wydaniu drugiego krążka.
          Nad głową Boba ponownie zbierały sie chmury i wizja powrotu do pracy w restauracji. Nieoczekiwana pomoc nadeszła od Ritchiego Blackmore'a, który zaprosił Boba do swojej kapeli Rainbow, w skład której wchodzili także Cozy Powell i Ronnie James Dio. Już jako członek Rainbow Bob wyruszył z zespołem w trasę koncertową udokumentowaną albumem "On Stage". Wziął także udział w nagrywaniu krążka "Long live rock&roll",z którego dwa single - "Long Live Rock And Roll" oraz "LA conection" znalazły sie w top 40 na wyspach. Jednakże Blackmore, jak to Blackmore - był niezadowolony z rozwoju grupy i podziękował Dio i Daisleyowi za współpracę, pozostawiając w zespole jedynie Powella.

          Bob został bez zespołu do roku 1979, kiedy to w barze o nazwie Music Machine spotkał byłego wokalistę Black Sabbath - Ozzy'ego Osbourne'a. Po krótkiej rozmowie na temat gitarzysty nowego zespołu Ozzy'ego - niesamowicie utalentowanego Randy'ego Rhoadsa, Osbourne zaproponował Bobowi, aby ten obok Randy'ego, ex-perkusisty Uriah Heep Lee Kerslake'a oraz Dona Airey'go został członkiem jego zespołu i nagrał z nim płytę. Propozycję Daisley przyjął bez namysłu. Bob nagrał partie basu na debiutanckim krążku Ozzy'ego solo - fenomenalnym "Blizzard of Ozz" z 1980 roku, odbył także tournee promocyjne i zagrał na kolejnej płycie szalonego Ozza - "Diary of a Madman", ktora ukazała sie rok później. O dziwo, Ozzy nie uwzględnił w książeczce do płyty faktu, że Bob i Lee (z którym Bob sie bardzo blisko zaprzyjaźnił) wogóle na niej zagrali, zostali oni bowiem zwolnieni z zespołu (nieznany jest powód wyrzucenia Daisleya, natomiast Ozzy wolał Tommy'ego Aldridge'a zamiast Kerslake'a), a na zdjęciach promocyjnych "Diary Of A Madman" z Ozzym i Randym pojawili się perkusista Tommy Aldridge i basista Rudy Sarzo. Postawieni w nimiłej sytuacji Kerslake i Daisley przyłaczyli się do macierzystej formacji Kerslake'a - Uriah Heep,z którym nagrali albumy "Abominog" (1982) i "Head First" (1983). Tymczasem w roku 1983 nieoczekiwanbie Ozzy zaproponował Bobowi ponowne przyłaczynie się do jego zespołu, a ten po raz kolejny przystał na jego propozycję. Pierwszy występ Bob zaliczył na US festiwal, na którym oprocz Ozza wystąpili także m.in. Scorpions, Van Halen i Motley Crue. W zespole Osbourne'a grali wtedy gitarzysta Jake E.Lee oraz wspomiany wcześniej Tommy Aldridge. Zespół zamknął sie w studio aby nagrać nowy album, a wkrótce po sesji, z powodu nieporozumień z Osbourne'm z zespołu został usunięty Aldridge a na jego miejsce przyjęty Carmine Appice. Po zakończeniu trasy promującej album "Bark at the moon", Daisley ponownie opuszcza szeregi Ozzy Osbourne Band.
          W roku 1984 przyłącza sie do Gary'ego Moore'a, wspierając go na trasie promującej jego płytę - "Victims of the Future". W przerwie między koncertami i pracą w studio z Garym, Bob wziął udział w sesji nagraniowej albumu "The Eternal Idol" Black Sabbath, po czym powrócił do Moore'a by pracowac z nim nad nową płytą. Album "Wild Frontier" został wydany w roku 1987 i zdobył dosc dużą popularność dzięki takim hitom jak : "Wild Frontier", "Over the hills and far away" czy "The loner". Płyta była promowana wieloma koncertami w całej Europie i USA.
          W tym czasie z Bobem ponownie skontaktował się Ozzy, szukający basisty, który obok nowego gitarzysty Zakka Wylde'a i perkusisty Randey'go Castillo pomoże mu nagrać kolejny krążek. Bob oczywiście przystał na propozycję i w znaczyn sposób przycyznił sie do powstania wydanego w 1988 roku "No Rest For The Wicked" (według mnie najlepszego albumu Ozzy'ego) - był współautorem dużej częsci muzyki i tekstów. Ale, jako że historia lubi się powtarzać, Bob ponownie został, delikatnie mówiąc, wyrolowany przez Osbourne'a, który ponownie nie raczył umieścic jego zdjęcia we wkładce płyty, a zmaiast Boba na zdjęciach uśmiecha się Geezer Butler.
          Po udziale w sesji "No Rest For The Wicked" Bob po raz kolejny wystąpił w roli muzyka sesyjnego, tym razem na płycie wirtuoza gitary Yngwie Malmsteen'a - "Odyssey". a następnie wraz ze starym kolega z Rainbow Cozym Powellem, wspiera Gary'ego Moore'a podczas nagrywania płyty "After the war" i ponownie wyrusza z nim w trasę koncertową trwającą do końca roku 1989. W kolejnym roku Bob zagrał w dwóch utworach na solowej płycie perkusisty Black Sabbath - Billa Warda "Ward One: Along The Way" (co ciekawe Bob zagrał w utworach, w których śpiewa... Ozzy Osbourne). W tym samym roku Bob ponownie zagrał na płycie Moore'a "Still Got The Blues", która była powrotem do bluesowych korzeni Gary'ego i przyniosła ogromny hit w postaci utworu tytułowego.
          Na początku roku 1991 już po raz czwarty o pomoc w nagrywaniu płyty poprosił Ozzy Osbourne i po raz czwarty Daisley nie odmówił. Krążek "No More Tears" stał się ogromnym wielkim hitem i doszedł do top 10 najlepiej sprzedających sie płyt w USA. I ponownie - Bob zrobił w studio swoje i za współpracę mu podziękowano, a na jego miejsce w Ozzy Osbourne band pojawił sie Michael Inez, który, jakżeby inaczej, widnieje już na zdjeciach w książeczce albumu.
          Bob ponownie wszedł więc w szeregi zespołu Gary'ego Moore'a i wziął udział w nagraniu płyty "After Hours", po czym skorzystał z zaproszenia gitarzysty Night Ranger Jeff'a Watsona nagrywając jego solowy album - "Lone Ranger". Ich współpraca przerodziła się w powstanie zespołu Mothers Army, skład którego uzupełnili perkusista Carmine Appice oraz wokalista Joe Lynn Turner, znany z Rainbow i Deep Purple. W tym składzie zespół wydał album - "Mothers Army".
          W 1994 roku do nagrywania nowej płyty zabierał się Osbourne'a, domyślacie się więc, kto został poproszony o nagranie linii basu. Niestety wytwórnia płytowa z niewiadomych przyczyn zażądała od Ozzy'ego zmiany składu zespołu (w skłąd którego obok Daisleya wchodzili Steve Vai i Deen Castronovo) i mimo, że prace nad nowym krążkiem były już bardzo zaawansowane, Daisley i Vai zostali wymienieni na Butlera i Wylde'a.
          Oczywiście na nowe propozycje Bob nie musiał czekać długo - w 1995 roku zagrał w kilku utworach na płycie "Taste of heaven" zespołu Jeffa Scota Sato o nazwie Takara, a następnie zagrał na albumie ku pamieci Jimi'ego Hendrixa.
          W 1997 współpracował z gitarzystą Warrenem DeMartini (znanym z Ratt), nagrywając krążek "Crazy enough to sing for you". W roku 1998 działalność wznowiła Mothers Army nagrywając "Planet Earth" i niemial zaraz po nim "Fire on the moon". W międzyczasie wziął jeszcze udział w europejskiej trasie koncertowej zespołu Dio.
          W tym samym czasie Bob ponownie współprocował z Takarą, grając na albumie "Blind In paradise", a następnie powrócił do Australi .
          W roku 2001 miała miejsce bardzo przykra sytuacja - Ozzy Osbourne (którego wcześniej Daisley wraz z Lee Kerslakiem podali do sądu i oskarżyli o niewypłacenie zaległych tantiemów za pierwsze dwa solowe krążki Ozza, przegrywając sprawę) przygotowując zremasterowane wersje "Blizzard Of Ozz" i "Diary Of A Madman" w ramach idiotycznej zemsty (???) skasował ścieżki basu i perkusji na tych albumach i umieścił w ich miejsce nowe, nagrane przez Roba Trujillo i Michaela Bordina. Tym zabiegiem Ozzy spowodował wielki skandal i zniszczył ducha i magię tych płyt, na dodatek ignorując spory wkład Boba i Lee w pracach nad tymi albumami.
          Obecnie Bob pracuje z Uriah Heep nad ich nową płyta, która ma sie ukazac w roku 2004 - na której pewne jest tylko jedno - dobra gra Boba Daisleya, którą prezentuje nam juz od 30 lat i miejmy nadzieje że będzie jeszcze przez kilkanaście następnych.

------ Opracowanie: ------
------ Maciej Piróg - "Hunter" ------

 


     Biografia
     Dyskografia
     Zdjęcia